Był początek wakacji..a teraz zbliża się ich koniec..Pamiętam ich pierwsze dni..Oczekiwanie na wiadomość gdzie dostałam sie do szkoły..załatwianie ostatnich czynności związanych z LO a potem...oczekiwanie na rekolekcje.Na rekolekcje oazowe pojechałam po raz drugi i muszę przyznać, że było lepiej niż w zeszłym roku..mniej osób..lepsze kontakty z ludźmi..Było naprawdę dobrze, aż szkoda było mi wyjedżać z Poręby, bo tak właśnie nazywa się miejscowość położona w górach:)...Obecnie nie ma trochę co robić.Owszem nie siedzę cały czas w domu:) i nawet książki czytam ale jakoś tak smętnie jest:( Im koniec wakacji się zbliża , tym bardziej rosną obawy przed nową szkołą , klasą.Boję się , że , że trudno będzie mi się odnaleźć, zawrzeć nowe znajomości gdyż jestem nieśmiała.Mam tylko nadzieję że klasa i nauczyciele trafią mi się całkiem spoko:):):)
|